czwartek, 17 sierpnia 2017

Kokardka

Witajcie
Dziś prezentuję Wam urokliwą i dziewczęcą kokardeczkę koralikową, którą przyczepiłam do opaski. Córka nauczyła mnie ją robić. Policzyłam użyte koraliki i jak się okazuje to peyotem wplotłam w nią  440 koralików toho w rozmiarze 11. Nie wygląda na tyle...ale sporo czasu trzeba, aby to wszystko połączyć ze sobą.



Kokardka składa się z dwóch elementów w kształcie rąbów i paseczka, który je ściska i nadaje ostateczny kształt




Córka świetnie sprawdza się w roli modelki :-)


A opaskę podarowałam mojej malutkiej siostrzenicy Ani.



Oczywiście opaska z kokardką leci na blog DIY - zrób to sam do Wakacyjnej zabawy biżuteryjnej.


Serdecznie pozdrawiam 

środa, 16 sierpnia 2017

Rivolki

Witajcie
Jakieś dwa miesiące temu z moją córcią wymyśliłyśmy, że zrobimy sobie kolczyki z takimi samymi kryształkami rivoli, wybrałyśmy sobie opalizujące, fioletowe kryształki Swarovski, dla mnie 12 mm dla Ameli 10 mm. Amelka zrobiła sobie fajne, delikatne kolczyki, a moje czekały i czekały...do wczoraj.
Niebawem zaproszę Was na blog mojej córki, bo już zbiera swoje prace i powolutku zaczyna publikować :-).





Rivoli 12 mm czyli zaczynamy od 32 koralików toho rozmiar 15 i dalej już prosty peyot




Wymyśliłam sobie takie skromne pikotki.





Kolczyki biorą udział w Wakacyjnej zabawie biżuteryjnej na blogu DIY - zrób to sam


Pozdrawiam serdecznie :-)


wtorek, 15 sierpnia 2017

Rower

Witajcie
Od rana mam wałkowany temat Pawła roweru, który wczoraj się popsuł, znaczy sam to się nie popsuł tylko Paweł go wyeksploatował. I słyszę tylko mamo i mamo i rower. Moja kochana "Męczydusza" po prostu była umówiona z kolegami na wypad na ryby, a tu taki niefart. Oj smutny jest. Całe szczęście, że nic sobie nie zrobił, nie złamał, nie obtarł, bo jak stanął przede mną z tymi oczami w których łzy się kręciły i tą usmarowaną zębatką w rękach to wiedziałam, że jakiś poważny to był wypadek. Rzeczy mają to do siebie, że da się je kupić, wymienić, więc naprawimy co trzeba, ale nie w święto. Dla dwunastolatka taki rower ważna rzecz, to jego jedyny środek transportu, który daje mu swobodę poruszania się, niezależność.

Przy święcie pokoralikowałm sobie troszkę i powstała bransoletka z koralików toho 11 w połączeniu z super duo.


Ale moja droga do zrobienia jej oczywiście wyboista być musiała. Zrobiłam już około 70 % bransoletki i okazało się, że się "walnęłam" zamiast trzech koralików nabrałam cztery i buuu...


Nie pozostało mi nic innego jak ściągnąć wszystko do momentu gdzie się pomyliłam, a że było to bliżej początku niż końca to minę miałam nietęgą.


Ale ja uparciuch jestem, niewiele mnie zraża, więc zaczęłam od nowa :-).





Podoba mi się, szerokość idealna, niekrzykliwa kolorystyka.

Oczywiście dołączyłam sobie rowerek, aby pamiętać ;-)


 Moją bransoletkę posyłam do Wakacyjnej zabawy biżuteryjnej na blog DIY - zrób to sam.


Pozdrawiam serdecznie. 

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Zielonym u góry ;-)

Witajcie
Przeczytałam właśnie, że mamy długi weekend...te długie weekendy to takie przebiegłe są, niby jest, a wcale go nie ma ;-).
Skoro świt pobiegłam z dzieciakami do szczepienia. Stare konie to są już i prawdę mówiąc gdybym miała teraz malutkie dziecko to bała bym się je szczepić. Zaczęto w końcu coraz głośniej mówić o powikłaniach poszczepiennych i po przeczytaniu tego, aż włosy się jeżą. Np doustna szczepionka na Polio podawana polskim dzieciom okazała się szkodliwa i co...stwierdzono, że polskie zapasy należy wykorzystać. Nawet nie próbuję tego zrozumieć...bo jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Nie zaszczepisz dziecka to sanepid będzie Cię dręczył, zaszczepisz to bój się czy nie będzie po tym sparaliżowane.

Wczorajszy dzień przyniósł chód i deszcz, bardzo przyjemnie było pobawić się koralikami i powstały takie oto kolczyki. Koraliki rose petal kupiłam chyba jeszcze w maju i się doczekały ;-)
Kursik znajdziecie na Royal Stone, aczkolwiek ja zrobiłam je nieco inaczej posiłkując się tym tutorialem.






Oczywiście, posyłam je na blog DIY - zrób to sam do Wakacyjnej zabawy biżuteryjnej. I ogromnie Wam dziewczyny dziękuję za tę zabawę, bo w końcu te wszystkie koraliki zakupione w ciągu ostatnich trzech miesięcy, już pod konkretny pomysł wykorzystam. Prawdopodobnie leżałyby w koszyczku i czekały, a tak mam motywację twórczą. W rozleniwiające wakacje potrzebne jest mi to.



Serdecznie pozdrawiam